
1959/60 – A s p i r a n t u r a w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Moskwie Specjalizacja ruch sceniczny
1962 – D y p l o m ukończenia Studiów Wyższych na Wydziale Aktorskim P.W.S.T.i F. w Łodzi
– D y p l o m ukończenia Studiów Wyższych na Wydziale Reżyserów Teatru Niezawodowego P.W.S.T.i F. w Łodzi
1969 – D y p l o m ukończenia Studiów Wyższych na Wydziale Reżyserii Filmowej P.W.S.T.i F. w Łodzi

Wywiady, rozmowy, recenzje, anegdoty…
prezentowane między innymi na łamach specjalnego wydania Biuletynu Informacji Bibliotecznych i Kulturalnych, Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łodzi; Rok 12, Numer 17 (62), październik 2008;

Nisko spadające kąciki oczu nadają Wilhelmowi
oblicze dystyngowanego myśliciela, człowieka
zasad. Ich przestrzegania wymaga od innych,
ale przede wszystkim od siebie.
– Żadnej taryfy ulgowej. Jest pryncypialny, surowy,
czasem apodyktyczny i mrukliwy – mówi
Tomasz Bieszczad, aktor, felietonista i bliski współpracownik dyrektora teatru „Pinokio”.
– Aż „strach się bać” (to jedno z ulubionych powiedzonek
Waldemara Wilhelma). Ale po pracy
spuszcza z tonu. Staje się niemal czuły. Nie wadzi
nikomu, chętnie wyciąga pomocną dłoń.
(Tnie bez cięć / Marcin Sromecki // Gazeta Wyborcza 2002,

Przyszedł na świat w Piotrkowie Trybunalskim 8.05.1935 r., w rodzinie robotniczej. Matka pracowała jako krawcowa, a ojciec był robotnikiem w hucie „Kara”. Jego starszy brat – elektryk jest trenerem szermierki.
Ma córkę Katarzynę (z wykształcenia – socjolog) oraz dwoje wnucząt. ( update for the day: 10.04.2020. – plus troje prawnucząt )
Wśród jego zainteresowań znajduje się medycyna naturalna i psychotronika. Ma predyspozycje do odczuwania oddziaływania biopola.
Należy do miłośników książek, szczególnie z dziedziny filozofii, parafilozofii, paramedycyny i nauk Wschodu.
Przejawia zdolności kulinarne, a jego specjalnością jest szarlotka bez ciasta oraz warzywne sałatki.
Cechuje go, jak wielu zodiakalnych Byków, wytrwałość i upór w działaniu.
W dzieciństwie marzył o zawodzie leśnika. Obecnie obrałby jako przedmiot studiów medycynę naturalną.
Potrafi znakomicie oddzielać sprawy zawodowe od prywatnych i stara się tego zawsze przestrzegać.
Po ukończeniu zasadniczej szkoły zawodowej w Piotrkowie Trybunalskim był zatrudniony jako ślusarz i elektromechanik. Kontynuował naukę w Technikum Szklarskim, gdzie uzyskał dyplom technika ze specjalizacją maszyny i urządzenia elektryczne. Pracował również jako elektryk dołowy w kopalni „Bielszowice”, starszy referent w PZU oraz w Hucie Szkła Gospodarczego „Hortensja”.
Szanuje każdą pracę.
(Tomasz Bieszczad – 28 października 2008r.)

Gdyby mnie sytuacja do tego zmusiła, nawet dziś mógłbym za dwadzieścia złotych zakładać uszczelki i poprawiać gniazdka elektryczne u sąsiadów.
(Tnie bez cięć / Marcin Sromecki // Gazeta Wyborcza 2002,
Ze wspomnień Waldemara Wilhelma wynika, że jako młody człowiek imał się różnych prac i trudno było mu znaleźć właściwe miejsce w życiu. Dopiero za namową Kazimierza Nurkowskiego, instruktora,
i animatora w piotrkowskim Teatrze Lalek „Sezam” (w 1953 r. połączonego z „Pinokiem”), postanowił wziąć udział w konkursie recytatorskim a potem spróbować dostać się na studia dla reżyserów teatrów niezawodowych w Łodzi.
Egzamin wstępny wspominał:
– Ile razy pan był w teatrze – zapytał sondażowo starszy mężczyzna. Cała kilkunastoosobowa komisja egzaminacyjna skierowała oczy na wystraszonego delikwenta.
– Raz, w Łodzi – padła odpowiedź. Tego można się było spodziewać, już po ubraniu było widać, że prowincjusz – wspomina pan Waldemar tamto przesłuchanie.
– A co to było za przedstawienie? – dociekał egzaminator.
– „Ballady i romanse” Maliszewskiego.
– I podobało się?
– Nie – wyznał szczerze.
Członkowie komisji parsknęli śmiechem.
– A to właśnie ja reżyserowałem – poinformował pytający – Emil Chaberski, rektor szkoły i przewodniczący owego gremium.
(Na szable / Ryszarada Socha)

Był założycielem Studenckiego Zespołu Artystycznego „Sza…” (1957-1959).
W latach 1962-1964 kierował Studenckim Teatrem Dramatycznym „Forum” przy Politechnice Łódzkiej, który jako pierwszy w Łodzi wystawił utwory Sławomira Mrożka „Strip-tease” i „Na pełnym morzu”.
Powołał do życia jedyny stały kabaret w Łodzi, w kawiarni „Agawa”, gdzie reżyserował programy : „ W Agawie przy kawie”, „Stare i nowe piosenki kabaretowe”, „Piosenka na wszystko” (1964-1967).
Równolegle w tym czasie założył przy PWSTiF eksperymentalny teatrzyk „Pro Arte”, (w którym grali m.in. Joanna Jędryka i Janusz Gajos).
…aha ; byłbym zapomniał. Piszę przecież po trosze z tej okazji, że powstał jednak w Łodzi kabaret. Nazwał się „Piątką” /jako, że występuje w nim czworo studentów łódzkiej PWST i F – Halina Kowalska – Nowak, Janusz Gajos, Włodzimierz Nowak i Franciszek Trzeciak, reżyseruje zaś piąty – absolwent Waldemar Wilhelm /. Kabaret można oglądać w „Agawie”. Półtorej godziny dobrej zabawy – kilkanaście całkiem starych i mniej starych, dobrze wykonanych piosenek, trochę scenek i dialogów, obfitujących w zabawne spięcia. / Celują w nich F. Trzeciak i J. Gajos / – oto program lekko strawny, lekko pikantny i w ogóle – lekki, tani. W sam raz na czwartkowy lub sobotni wieczór pod kieliszek Rieslinga. Jeśli sympatyczna „Piątka” dopracuje się drugiego programu, chętnie widzielibyśmy w nim także ostrzejszą satyrę i dobre teksty współczesne. Zależy to jednak nie tyle od zespołu, ile od łódzkich satyryków, których namawiam na zwrócenie piór w stronę kawiarni „Agawa”.
Jerzy Katarasiński – Dziennik Łódzki luty 1965r ” Umarł Michalik

…mieliśmy okazję pisać o kabarecie PWST i F – „Piątka”. Z kolei odwiedziliśmy inny teatr PWSTiF – „Pro Arte” – „Pamiętniki Pana Boga „. Sala organowa PWSM świetnie nadaje się do tego przedstawienia. Już sam instrument, jakby umyślnie wstawiony przez scenografa, kojarzący się z atmosferą kościoła, stanowi przekorny akcent w tym spektaklu, w którym nie kto inny, lecz ludzie są bogami, a Bóg przeżywa najbardziej ludzkie rozterki i swój upadek. Zręcznej adaptacji dyskursywnego dziełka mało u nas znanego włoskiego pisarza i filozofa – Giowanni Papiniego dokonał reżyser przedstawienia – Waldemar Wilhelm. Ze scenki okolonej krzesłami widowni podają tekst dyplomanci PWSTiF – Joanna Jędryka, Janusz Gajos, Maciej Grzybowski, i Franciszek Trzeciak, na organach gra Mirosław Pietkiewicz. Teatrzyk „Pro Arte” prowadzony przez samych studentów, niezależnie od programu uczelni, ma na celu rozszerzenie umiejętności przyszłych aktorów. “Pamiętniki Pana Boga” spełniły ten cel – tekst wyjątkowo trudny przez swe retoryczne zawiłości, opracowany jest bardzo precyzyjnie, podobnie zresztą jak i koncepcja całego spektaklu.
Jerzy Katarasiński – Dziennik Łódzki – luty 1965r (Na studenckiej scenie „Nowe premiery”)

Na duże brawa zasługuje pierwszy program Teatrzyku Studentów „Pro Arte” przy PWSTiF im.Leona Schillera. Tegoroczni
absolwenci wybrali interesujące choć niełatwe „Pamiętniki Pana Boga” Giovanni Papiniego, w adaptacji Waldemara Wilhelma. Wszystkich czworo wykonawców,
którzy dali się poznać z najlepszej strony w „Kondukcie” Drozdowskiego, to zarysowujące się indywidualności aktorskie. Potrafili oni wykorzystać pasję polemiczną Papiniego, dającą dużo pola do popisu. Na uwagę zasługuje również zręczna adaptacja i reżyseria Waldemara Wilhelma.
„Odgłosy” – luty 1965r

ROZRYWKA NIETYPOWA
Program II TV jest mniej popularny wśród publiczności i dlatego może dość niepostrzeżenie minęło godne odnotowania widowisko „Uroczystość”, nadane przez Telewizję Łódzką w ramach Teatru
Rozrywki. Nie był to spektakl typowy dla tej sceny, serwującej głównie komedię bulwarową.
Reżyser widowiska, Waldemar Wilhelm oparł scenariusz na opowiadaniach Henryka Bardijewskiego, zaczerpniętych z
tomików „Rysunki na piasku” i „Talizman”. Jest to materiał literacki frapujący intelektualnie, a jednocześnie trudny do
zaadaptowania na ekran. Surrealistyczne żarty Bardijewskiego łączy dyskretna nić ironii w stosunku do swoich bohaterów,
a raczej antybohaterów.
Na tym oparł się właśnie W. Wihelm, stapiając luźne fabułki w jedną stylistyczną i nastrojową całość. Za zawornik
posłużyła mu filmowa interpretacja opowiadania, o uroczystości
odebrania orderu za działalność nikomu niepotrzebną.
Widowisko otrzymało interesujący kształt ekranowy i zostało sprawnie zrealizowane z zastosowaniem semantycznie
znaczących przenikań z obrazu filmowego na studyjny i vice versa
/reż.TV – Mieczysław Małysz, scenogr.- Henri Poulain/. Z wykonawców, którzy dobrze wczuli się w tonację całości, na szczególne wyróżnienie zasługują niezawodni Ludwik Benoit i Ryszard Dembiński oraz Czesław Przybyła w partiach filmowych.
W sumie rozrywka nietypowa, ale dla koneserów smaczna.
/W.O./”Odgłosy” nr 25 z dn. 24 czerwca 1973r.


W swym dorobku reżyserskim ma realizację około stu spektakli teatralnych. Najważniejsze z nich to m.in.:
Życie jest snem” Calderona (Teatr Dramatyczny im. A Węgierki w Białymstoku, 1968)
„Uroczystość” H. Bardijewskiego (Teatr Telewizji, Łódź, 1973)
„Ojciec królowej” J.S. Stawińskiego (Państwowy Teatr Powszechny w Łodzi, prapremiera sezon 1971/1972)
„Trzy siostry” A. Czechowa (Teatr Dramatyczny im. A Węgierki w Białymstoku, 1972/1973)
„Prawo pierwszej nocy” J. Jurandota (Teatr Muzyczny w Gdyni, prapremiera 1974)
„Czekając na Godota” S. Becketta (Państwowy Teatr im. E. Bogusławskiego w Kaliszu, 1980)
„Boso w Atenach” M. Andersona (Państwowy Teatr im. W. Bogusławskiego w Kaliszu, parapremiera 1988)
„Ambasador” S. Mrożka (Państwowy Teatr „Wybrzeże” Gdańsk, 1988)
„Lekarz mimo woli” Moliera (Teatr Lalki i Aktora „Pinokio”, 1994)
„Szaleństwa Panny Ewy” K. Makuszyńskiego (Teatr Lalki i Aktora „Pinokio”, 1994)
„Rzecz o Alkasynie i Nikolecie” anonim (Teatr Lalki i Aktora „Pinokio”, 1995)
„Turandot” w/g C. Gozziego (Teatr Lalki i Aktora “Pinokio”, 1999)
„Pan inspektor przyszedł” J.B.Pristley (Teatr „Logos” w Łodzi, 1999)
„Długi obiad świąteczny” T. Wilder (PWSFTviT w Łodzi, 1999)
„Rock & Troll” St. Tyma (Teatr Lalki i Aktora “Pinokio”, 2002)
„Spowiedź w drewnie” J. Wilkowskiego (Teatr „Logos” w Łodzi, 2007)
„Toast” na podstawie tekstu Clive Staples Levisa (Teatr „Logos” w Łodzi, 2014)

WALDEMAR WILHELM, reżyser teatralny, pedagog na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, jeden z najlepszych w kraju specjalistów od układów walk szermierczych i ruchu scenicznego, pozostaje postacią ukrywającą się za kulisami, choć ostatnio oglądaliśmy w Łodzi w/g jego układów ruchowych „Intermedia- na scenie Teatru Studyjnego i również tu — już w samodzielnej reżyserii — monodram „Szwejk”. Obecnie przygotowuje w Teatrze Powszechnym w Łodzi „Śluby panieńskie”.
— Wiem. że jest pan skrajnym pesymistą, jeśli chodzi o współczesny teatr, aktorstwo i szkolnictwo artystyczne. Z czego ten pesymizm głównie wynika?
— Z wysoko postawionej poprzeczki wymagań dla siebie i innych. Tego mnie nauczono, a miałem szczęście zetknąć się z takimi mistrzami pedagogami, jak- Henryk Modrzewski, Natalia Szydłowska, Emil Chaberski. Karol Borowski czy Hanna Małkowska.
— Mimo to zgodził się Pan na reżyserowanie w łódzkim Teatrze Powszechnym „Ślubów panieńskich”. Dlaczego właśnie tę sztukę?
— Propozycja wyszła od teatru, co oznacza, że jest takie zapotrzebowanie. Cenię i lubię Fredrę i wbrew obiegowym opiniom uważam, że sztuka ta nie straciła na aktualności i młody widz nie będzie się nudził.
— „Śluby panieńskie” w pana reżyserii oglądaliśmy kilka lat temu na Przeglądzie Spektakli Dyplomowych Szkół Teatralnych w Łodzi. Czy z tamtej wersji znajdziemy coś w tej obecnej?
— To będzie zupełnie inny spektakl, decydują o tym warunki sceniczne teatru, aktorzy, w ogóle będzie dużo przestrzeni i powietrza. Autorką scenografii jest tak doświadczony fachowiec, jak pani Elżbieta Iwona Dietrych.
— Jaka więc będzie najnowsza wersja sceniczna tego dzieła polskiej klasyki teatralnej?
— Żyję dziś. i odczytuję Fredrę współcześnie, nie wychodząc poza autora. Problem tkwi w tym, jak to zagrać, aby problem sporu dwóch pokoleń był ciągle aktualny, na uwadze mam przymus uczuciowy. Ludzie spragnieni są śmiechu w teatrze, on spełnia wyjątkową rolę dydaktyczną, a jeśli o to chodzi, to nie znam mądrzejszego autora teatralnego w tych sprawach. Mam świadomość; że na Fredrze trudno błyszczeć reżyserowi, więc ryzykuję.
— Kim pan właściwie jest; reżyserem, czy pedagogiem?
— Uważam że tego nie da się rozdzielić, podobnie jak dobra i zła. Reżyser powinien być pedagogiem i odwrotnie.
— Zygmunt Hübner w swojej książce „Sztuka reżyserii’’ napisał, ze reżyser to zawód niewdzięczny?
— Owszem , jest niewdzięczny, bo zasługi przypisuje się głównie wykonawco i współrealizatorom, podkreślając często, że to co dobre, zrobili inni – za to co złe zawsze odpowiada reżyser. Mnie interesuje człowiek.
— Jaki rodzaj teatru preferuje pan i sam uprawia?
— Nie uprawiam teatru, spełniam jedynie służebną rolę w stosunku do autora, aktorów, i widzów, Moim zadaniem jest odczytanie tekstu, światopoglądu autora. Po prostu wykonuję swój zawód.
Z Waldemarem Wilhelmem rozmawiał: Bohdan Gadomski – Express Ilustrowany 01.06. 1986

Droga do „filmówki”…
Jak pan, chłopak z Piotrkowa Trybunalskiego, trafił do filmówki?
– Wędrowałem do szkoły bardzo okrężną drogą. (…) Zawsze ciągnęło
mnie do Domu Kultury. Tam pracował Kazimierz Nurkowski,
który obdarzył mnie nagłym zastępstwem w swojej sztuce. Spodobał
mi się teatr amatorski, więc wymyśliłem, że będę zdawał na Wydział
Reżyserii Teatrów Niezawodowych. Przyjechałem do Łodzi, ale jak
zobaczyłem uczelnianych bikiniarzy, stchórzyłem. Wróciłem dopiero
rok później. (…)
Studia na trzech wydziałach wynikały z poszukiwań drogi twórczej
czy z chęci samodoskonalenia?
– Chyba z kompleksów. Reżyserzy teatrów amatorskich byli ukierunkowani przede wszystkim na pedagogikę. Mnie interesował ruch sceniczny i kiedy zostałem asystentem na uczelni, równolegle podjąłem studia na Wydziale Aktorskim. Musiałem uczyć i oceniać swoich kolegów, co nie zawsze było łatwe. A potem jeszcze mi odbiło, postanowiłem próbować nowego medium i poszedłem na reżyserię filmową.
(Bycie artystą to luksus / Monika Pietras // Dziennik Łódzki 2001)

Bywałem za kulisami ( teatr „Sezam”), przyglądałem się pracy ludzi kochających swój zawód, coraz bardziej byłem zafascynowany magią teatru. (…) Przyjechałem do Łodzi (…) i zostałem przyjęty na Wydział Reżyserii Teatrów Niezawodowych. Dziekanem był Roman Sykała, a po nim wspaniały duet: Natalia Szydłowska – reżyser radiowy i Włodzimierz Lwow, od którego wiele się nauczyłem. Po absolutorium, ówczesny dziekan Wydziału Aktorskiego, prof. Hanna Małkowska z dziekanem Włodzimierzem Lwowem zaproponowali mi studia w Moskiewskim Instytucie Sztuki u prof. A. B. Niemierowskiego w Katedrze Ruchu Scenicznego. To tam nauczyłem się reżyserować „pojedynki”, tam zgłębiłem tajemnice fechtunku nie tylko na scenie, ale i w filmie.
(Dwa Jubileusze / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Zdzisława Hausner // Trybuna Łódzka 2000)

Mnie się wydaje, że jesteś typem reżysera oczekującego od aktora propozycji, i to różnych ….
Znający mnie bliżej wiedzą, że oczekuję od nich partnerstwa, a więc i ich wkładu twórczego. Niewątpliwie jestem wymagający jeżeli chodzi o jakość wykonania i konsekwentne działanie. (…) Czasami krzyczę do aktora: „Niech pan nie myśli. Na próbie się działa, a myśli się w domu”. Przystępując do pracy, muszę mieć pewność, że w obsadzie znajdę partnerów. Oni muszą mieć zaufanie do mnie, a ja do nich. Nie potrafię być obojętny.
Wymień ulubionego aktora teatralnego czy filmowego.
Za ideał aktora uważam Tadeusza Łomnickiego oraz – dziś już trochę zapomnianego – Stanisława
Jasiukiewicza. (…) Miło wspominam współpracę ze wspaniałymi artystami: Tadeuszem Łomnickim,
Danielem Olbrychskim, Leszkiem Teleszyńskim oraz nieznanymi z imienia i nazwiska ludźmi od efektów
specjalnych. To były czasy, kiedy nie było jeszcze zawodowych kaskaderów. (…) Muszę się pochwalić, że w „Potopie” nie było żadnego poważnego wypadku. Przy okazji jako ciekawostkę mogę ujawnić szczegóły związane z nagrywaniem jednego ujęcia – sceny konnego uprowadzenia Radziwiłła.
Aby uzyskać efekt niemożliwy do nakręcenia z użyciem koni, Teleszyński „jeździł” na moich barkach, a na Hoffmanie – Olbrychski.
Z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Zdzisław Kłapciński // Kalejdoskop 1995


… niesamowita – banalna / tak jak chciał autor /scenografia Henri Poulaina, muzyka Mateusza Święcickiego i kapitalny, wyjątkowo efektownie i nieodparcie śmiesznie pomyślany pojedynek w II akcie, który ustawiał Waldemar Wilhelm….
Jerzy Panasewicz – Ekspress Ilustrowany – 27 lutego 1967r. „Piekielnie zabawny Witkacy”

… Waldemar Wilhelm pięknie ustawił trudny, niebanalny pojedynek.
Znakomitą sprawnością fizyczną błysnął w nim Kazimierz Woźniak
jako Sakramaro…
Jerzy Panasewicz; „Ekspress Ilustrowany” nr 234 październik I963r.
„Zabijają Malatestę”

… Polską drużynę szermierczą stanowili : S. Kamiński, Z. Bohowski
P. Augustyniak i Wit Jawis /proszę zwrócić uwagę na ułożone przez Waldemara Wilhelma walki, w których biorą udział wyżej wymienieni tancerze/….
Jerzy Panasewicz ; „Ekspress Ilustrowany” nr 59 z dn. marca 1969r.
” Premiera musicalu”

W katowickim przedstawieniu Romea i Julii trzy sceny mają kluczowe znaczenie: balu, balkonowa i pojedynek Tybalta z Romeem. W scenie balu już po wyjściu gości – ostatnie słowa wypowiada Kapulet :”Już późno. Idźmy spać.” Chwilę wcześniej obok Kapuleta przechodzi Tybalt, niedawno strofowany za chęć zabicia Romea. W ręku trzyma sztylet, dwaj jego nieodłączni towarzysze są również uzbrojeni. Rozwiązanie sytuacji nie jest
pomysłem przypadkowym …
w pojedynku Tybalt nie ginie przeszyty szpadą : Romeo rani go, a następnie dobija dusząc rannego klingą. Takiej brutalności
nie tłumaczy gniew wzbudzony śmiercią Merkucja : rzuca ona cień na postać szlachetnego Romea. Podobnie pada cień i na Parysa.
Podczas spotkania przy grobowcu używa szpady przeciw sztyletowi Romea, praktycznie więc walczy z człowiekiem
niemal bezbronnym. Nic to, że ginie: czyn znaczy tu więcej niż rezultat… Pojedynki, które dobrze świadczą o sprawności fizycznej
aktorów śląskich, opracował Waldemar Wilhelm.
Michał Kasperowicz; „Teatr” nr. 7 /476/ z i – 15 kwietnia 1969r.
„Romeo i Julia” w Katowicach

Po powrocie z Moskwy Wilhelm był jednym z nielicznych reżyserów, którzy opanowali tajniki walki białą bronią, fechtunku i plastyki ruchu scenicznego. Przygotował ponad 120 układów pojedynków: dla teatrów dramatycznych, dla telewizji oraz do filmów.
„Juliusz Cezar” W. Szekspira (Państwowy Teatr „Nowy” w Łodzi 1960)
„Romeo i Julia” W Szekspira ( Teatr Polski w Poznaniu 1961)
„Cyrano de Bergerac” E. Rostanda (Teatr Nowy w Łodzi 1963)
„Makbet” W. Szekspira (Państwowy Teatr w Szczecinie 1964)
„Hamlet” W. Szekspira (Teatr Narodowy w Warszawie 1970)
„Beniowski” J. Słowackiego (Teatr Narodowy 1971)
„Król Jan” W. Szekspira (Teatr “Studio” w Warszawie 1975)
„Król Lear” W. Szekspira (Teatr Dramatyczny w Warszawie 1977)
dla teatru telewizji, m.in.:
„Alkad z Zalamei” Calderona (Łódź 13.05.1963)
„Korsarz” wg Conrada (Szczecin 15.12.1968)
„Cyrano de Bergerac” (Katowice grudzień 1970)
„Faust” wg Goethego (Warszawa grudzień 1975)
„Makbet” W. Szekspira (Kraków 8-28.10.1987)
oraz do filmów: m.in.
„Panienka z okienka” (1964),
w serialu „Gniewko, syn rybaka” (1969-1970),
„Potop” (1974).
Uczestniczył w konsultacjach przy produkcji filmów :
„Rękopis znaleziony w Saragossie” (1964),
„Czterej pancerni i pies”(1969),
„Kolejność uczuć” (1993).

I oto fechtować się będzie kolejny Hamlet z kolejnym Laertesem. Daniel Olbrychski z Damianem Damięckim stoczą pojedynek na florety. …Zarówno Hamlet jak i Laertes są wysportowani, i właśnie dlatego, że stwarzają s z a n s e dania szczególnie interesującego widowiska w scenie pojedynku, muszą pracować w trójnasób, ćwicząc przez całe tygodnie po parę godzin dziennie pod okiem wybitnego specjalisty p. Waldemara Wilhelma. Nie będę opisywał ich treningu. …W filmie pojedynki często nam nie wychodzą, mam na myśli nasz film, w teatrze, żeby wszystko wyszło należycie – aktorzy wraz ze swym opiekunem muszą doprowadzić każdy szczegół do ostatecznej perfekcji. Cięcia i zasłony z kolei być całkowicie czytelne dla widza. Istnieje, i zawsze pozostanie spory stopień umowności lecz musi być troska i o jakąś cząstkę realizmu. Szekspir zapisał i przekazał potomnym słowa swego Hamleta. Całą resztę pozostawił ludzkiemu rozumowi, sercu i ludzkiej wyobraźni. Szekspir nie opisuje przecież, jak wygląda pojedynek Hamleta z Laertesem. … jak wypełnią dwaj młodzi aktorzy tę jedyną, tak powściągliwą scenę, najsłynniejszego pojedynku kończącego największy dramat, jaki stworzył człowiek ?…
Bohdan Tomaszewski -„Kultura ” nr 16 /368/ z dn. 19 kwietnia 1970r. „Laury i Kolce”

”Pozwól książę” – padają słowa i zaraz rozpoczyna się pojedynek. Szczęk szabli, zduszone okrzyki, walka w zwarciu,
niemal zapasy, a potem znowu szable raz tną powietrze raz uderzają o siebie , potem lądują na korpusie. -Atmosfera coraz bardziej gorąca, pot spływa po twarzach. Prawdziwy.
Torsy już obnażone, z krwawymi śladami cięć. Tak walczyć będą z sobą każdego dnia. Książę Hamlet – Daniel Olbrychski
z Laertesem – Damianem Damięckim .
Krótka przerwa w sparringu…Waldemar Wilhelm, autor układu scenicznego walki dyskutuje z aktorami. Jeszcze raz od początku. „Pozwól książę” – mówi Laertes i znowu walka -A Tymczasem Waldemar Wilhelm zdradza jej tajniki, mówi o przekazywaniu myśli aktorów za pomocą działań szermierczych, ujawnianiu procesów psychologicznych. To walka dla „oka i ucha” !.
Aleksandra Korolkiewieżowa „Przegląd Sportowy” nr. 44 z dn. 11 kwietnia 1972r”.’


…. Pojedynek trwa. Hamlet najwyraźniej świetnie się bawi, to markuje pchnięcie, to za chwilę popisuje się efektowną zasłoną, by znów błyskawicznie wykonać dwa złożenia… „przecież to nic, to tylko draśnięcie, za chwilę mu oddam”, nie wie bidny Książe duński, że koniec szpady był zatruty i otrzymał śmiertelny cios. On w swej niewiedzy po prostu się bawi. Dramatyczny pojedynek toczy się nadal aż do dramatycznego finału. Jego dobry nastrój potęguje fakt, że jako pierwszy trafił przeciwnika. Jednak jeden moment nieuwagi i Laertes końcem szpady zadaje mu trafienie.
…Walka! Oglądamy ją z zapartym tchem na deskach sceny, czy ekranach kinowych, zawsze jest ona momentem przełomowym
sztuki, kiedy słowa przestają już oddziaływać a nadchodzi czas na czyny. Utożsamiamy się zawsze z bohaterem pozytywnym
pragniemy, by on wygrał by sprawiedliwość zwyciężyła.
Nie bez kozery zaczęliśmy ten artykuł od opisu części kulminacyjnej sceny pojedynku Hamleta z Laertesem w szekspirowskim
„Hamlecie”. Najbardziej dyskusyjną inscenizację tej sztuki zrealizował ostatnio w warszawskim Teatrze Narodowym Adam
Hanuszkiewicz, natomiast świetne układy pojedynku stworzył w niej najlepszy chyba w Polsce specjalista z tej dziedziny,
wykładowca łódzkiej PWSTiF Waldemar Wilhelm…
Mieczysław Stolarski

W czasie kręcenia powieści Henryka Sienkiewicza „Potop” w reżyserii Jerzego Hoffmana ukazywały się w prasie liczne
artykuły na temat tej ekranizacji. Relacje z planu filmowego i rozmowy z członkami ekipy aktorskiej przybliżały trud i okoliczności w jakich powstawało to dzieło sztuki filmowej.
– To były dwa lata ogromnej pracy. Przygotowywałem kaskaderów,
opracowywałem batalistykę i wszystkie układy szermiercze. Walczyłem
też, żeby w dziale płac człowiek od fechtunku zaszeregowany był nie jako sportowiec, a artysta, bo to też działanie twórcze.
Do historii kina przeszła najsłynniejsza scena pojedynku Kmicica z Wołodyjowskim walczących w strugach deszczu.
– Wielka walka, perfekcyjna, wysmakowana, kipiąca namiętnościami – ocenia Tomasz Bieszczad

Waldemar Wilhelm często podkreślał pracowitość Łomnickiego.
Długo tłumaczył mu rytm kroków w walce. Łapał się różnych przykładów: pokazywał, klaskał, wyjaśniał zasadę muzycznych
trioli. Wszystko na nic:
– W akcie rozpaczy mówię mu: Tadziu, Beethovenem; ta, ta, ta
taaaam, ta, ta, ta, taaaam. Momentalnie załapał i zrobił co kazałem.(…)
Tajemnica fechtunku aktorskiego to sztuka udawania. (…) Ale są również tzw. zabezpieczenia anatomiczne. Walcząc naprawdę tnie się przeciwnika z kiści. – Tak, jak robi to dziecko: łapie całą dłonią za kij i uderza – opisuje Wilhelm. – Na planie trzeba wyłączyć kiść, na rękojeści położyć kciuk i uderzyć z luźnej ręki.(…) Podczas kręcenia słynnej walki w „Potopie” poprosiłem obsługę planu, by wybudowała kanały odwadniające miejsce pojedynku. Nie zrobili tego dobrze. Kamera poszła. Olbrychski robi cięcie, Łomnicki próbuje wziąć zasłonę, ale nie może zabrać nogi, bo ta utknęła w błocie. Szabla Kmicica zatrzymała się kilka centymetrów przed twarzą Łomnickiego. Poleciały przekleństwa, aktorzy się wściekli, a operator uciekł z planu.
( Tnie bez cięć / Marcin Sromecki // Gazeta Wyborcza 2002, nr 75, s. 22)

Mały rycerz zwyciężył dużego. Tu mowa o słynnej scenie z „Potopu”. To jedna z najlepszych i najdłuższych w całym polskim kinie scen pojedynku kryła w sobie tyle zasadzek, iż wymagała wyjątkowo solidnych przygotowań.
Pierwsza sprawa to czas. Półtorej minuty to straszliwie dużo. Ale tyle trzeba było, aby pokazać pewien moment przełomowy
w życiu Kmicica. Ten człowiek zabijaka do tej pory tylko wygrywał. Dopiero pojedynek z Wołodyjowskim, pierwszy przegrany
w życiu, nauczył go moresu. Zmusił do innego myślenia.
Aktorzy grający obydwu bohaterów musieli więc poza wysoką sprawnością fizyczną wykazać się innym stylem walki.
Olbrychski walczył dynamicznie, efektownie, Łomnicki spokojnie, niemal flegmatycznie. Obydwaj jednak musieli być bardzo
wysportowani. W. Wilhelm ma ogromne uznanie dla T. Łomnickiego, który przygotowywał się do tego pojedynku ponad pół roku. Każda z szabli ważyła przecież przeszło dwa kilogramy i trzeba było wywijać nią tak jak lekkim kijkiem, nie czując wcale
ciężaru.
Do tego scena kręcona była pod Mińskiem, w zimie, przy ośmiu stopniach temperatury. Rycerze nosili niewygodne kostiumy
i musieli pamiętać o układzie pojedynku. Nie mogło być niespodzianek.
Musiały być momenty dramatyczne lecz nie robione sztucznie. Już we wczesnej fazie przygotowań postanowiono, że nie będzie tu żadnych tricków technicznych, od początku do końca przebieg walki ma być autentyczny.
(Pojedynek w teatrze i w kinie / Małgorzata Karbowiak)

Była zimna wiosna, pochmurnie i wietrznie. Ekipa „Potopu” kręciła legendarną scenę pojedynku Kmicica i Wołodyjowskiego. Kilka zastępów straży pożarnej cały czas polewało wodą aktorów i filmowy plan, a specjaliści od kostiumów przygotowali dla każdego dwa identyczne zestawy ubrań, by w przerwach między dublami suszyć przemoczone części garderoby. Podczas gdy ekipa przygotowywała się do kolejnego dubla, przemoczeni Olbrychski i Łomnicki marzli niemiłosiernie. Aby nieco się ogrzać, obaj panowie wskakiwali do pobliskiego stawu. „W wodzie było po prostu cieplej” – wspominał po latach Daniel Olbrychski.
Na błotnistym planie dwójce szermierzy trudno było utrzymać równowagę. Żeby stopy Daniela Olbrychskiego i Tadeusza Łomnickiego mocniej trzymały się gruntu, w butach obu aktorów umieszczono wkręty – dokładnie takie jak w butach piłkarskich.
Największą trudność stanowił nieruchomy nadgarstek. Jeśli w nadgarstku ręka drgnie o pół centymetra, na końcu szabli zmienia się to w kilka centymetrów. Możesz ciachnąć przeciwnika” – wspominał Jerzy Hoffman w rozmowie z Jackiem Szczerbą z „Gazety Wyborczej”.
Sprawę komplikował fakt, że Tadeusz Łomnicki był słabszym szermierzem aniżeli Daniel Olbrychski, a na planie filmu musiał wykazywać wyższość nad nim. Dzięki dwóm miesiącom przygotowań i treningów pod okiem prof. Waldemara Wilhelma dwójka znakomitych aktorów mogła bezpiecznie wykonać tę scenę.
Żeby nakręcić ujęcie, w którym Wołodyjowski rani Kmicica w głowę, na głowie Daniela Olbrychskiego umieszczono specjalną ochronną płytkę, a zamocowana z tyłu pompka tłoczyła krew.
Autor: Bartosz Staszczyszyn
Opublikowany: 3 paź 2014; Culture.pl


Walka sportowa polega – w największym skrócie – na tym, żeby trafić przeciwnika, a w szermierce teatralnej i filmowej chodzi o to, by go nie dotknąć: poza umówionym momentem, kiedy „zabijamy”. Mój „trener” profesor Waldemar Wilhelm, najwybitniejszy w tej dziedzinie specjalista w Europie ustawiający pojedynki w teatrze, np. w „Hamlecie”, a później w „Potopie”, musiał oduczać mnie stosowania ciosu „z kiści” na zakończenie. W teatrze i w filmie musimy usztywnić nadgarstek, żeby zatrzymać cios. Setki, tysiące razy ćwiczyłem blokadę z łokcia i „z kiści”, żeby na przykład w scenach walki z Tadeuszem Łomnickim w „Potopie” nie zadać mu prawdziwych ran.
Daniel Olbrychski – 09 listopada 2012 / Wywiady i sylwetki /

Jedyną sceną, której montażysta Marcin Kot Bastkowski nie poprawił po Zenonie Pióreckim, montażyście „Potopu”, jest pojedynek Kmicica z Wołodyjowskim.
– Bo też ten pojedynek ustawiał najlepszy specjalista w Europie – prof. Waldemar Wilhelm ze Szkoły Filmowej w Łodzi. Wiem, co mówię, bo grałem podobne sceny we Francji, we Włoszech i w Rosji. Trenowaliśmy to z Łomnickim ponad dwa miesiące. Kiedy walczy się ciężkimi szablami, celem nie jest trafienie partnera, tylko nietrafienie. Chodzi o usztywnienie łokcia i nadgarstka tak, żeby zatrzymać szablę centymetr od ciała przeciwnika.
Ja wyszedłem od szermierki sportowej i szkolono mnie przed teatralnym „Hamletem”. Łomnicki już do „Pana Wołodyjowskiego” był przygotowywany przez szermierza olimpijczyka Andrzeja Piątkowskiego.
U Sienkiewicza pojedynek toczy się nad ranem, przy pochodniach. Widząc je, Wołodyjowski mówi: „Patrz waść, istny kondukt!”. Na co Kmicic odpowiada: „Pułkownika chowają, to i pompa być musi!”. W filmie, dla lepszej widoczności, nocne pochodnie zastąpiono deszczem w dzień. I fraza lekko się zmieniła. Wołodyjowski: „Żal umierać w taki deszcz”. Kmicic: „Pułkownika będą chować, więc i niebo płacze”.
Kręciliśmy to zimną wiosną. Najgorsze były przerwy dla zmiany ustawienia kamery, bo nie mogliśmy z Łomnickim zmienić mokrych ubrań. A lano na nas ze strażackich sikawek. W podeszwach butów zamontowano nam korki piłkarskie, żebyśmy nie ślizgali się w błocie.
(…) Pana udział w filmie zaczął się od Częstochowy, a skończył na …
– o ile pamiętam, na pojedynku z księciem Bogusławem. Kręciliśmy to częściowo na koniach. Koni nie da się jednak utrzymać tak długo obok siebie. W bitewnej praktyce taki pojedynek trwał kilka sekund – i albo konie się rozjeżdżały, albo ktoś spadał. U nas trwa z minutę. Zbliżenia kręciliśmy w ten sposób, że ja siedziałem na ramionach Wilhelma, zaś Leszek Teleszyński na ramionach Hoffmana. To zostało potem świetnie zmontowane z ujęciami końskich pysków. A ja do dziś mam zdjęcie, jak fechtujemy z cudzych ramion.
Z Danielem Olbrychskim rozmawiał Jacek Szczerba
10.04.2015

Pojedynek Kmicica z Wołodyjowskim przeszedł do historii – nie widziałem nigdy w polskim kinie podobnej walki, do tego widać, że zrealizowanej bez przerw.
Nie tylko w polskim, on przeszedł do historii jako najlepszy pojedynek na białą broń w historii kina w ogóle. Ułożył nam go mój przyjaciel profesor Waldemar Wilhelm ze Szkoły Filmowej w Łodzi, którego znałem jeszcze z „Hamleta” z Teatru Narodowego i poleciłem do „Potopu”. Zainspirował się piórem Sienkiewicza, który jednak opisywał pojedynek emocjonalnie, bez konkretnych wskazówek.
Myśmy to z Tadzikiem [Łomnickim – aut.] pod okiem trenera ćwiczyli dwa miesiące, by mogło być zrobione nawet w jednym ujęciu, tak zwanym mastershotem.
Tych ujęć było oczywiście więcej, żeby to jeszcze wizualnie uatrakcyjnić.
Wywiad na Onecie/fragment/ przeprowadzony przez Pawła Piotrowicza z Danielem Olbrychskim 27 lutego 2020 roku w jego 75-te urodziny.


„Kiedy ćwiczyliśmy z Danielem (Kmicic) kolejne złożenia do walki, obok nas przechadzał się Tadziu Łomnicki (Wołodyjowski) W pewnej chwili zrobiłem wiązanie i wyłuskałem Danielowi szablę. To był taki żart. Szabla poleciała do góry i na sztorc wbiła się koło Łomnickiego. Jakby nigdy nic poprosiłem Tadzia, by podał nam szabelkę. A Tadziowi błysnęło w oku. Uparł się, aby powtórzyć to samo na ujęciu. Jak sobie coś zaplanował, tak zrobił. W filmie nie ma triku. Szabla Kmicica wytrącona tym razem Olbrychskiemu przez Łomnickiego znów wbija się w ziemię.”

W 2007 roku, w plebiscycie ogłoszonym przez czasopismo FILM – „Najlepsze w minionym 50-leciu”, scena walki Kmicica z Panem Wołodyjowskim uzyskała Nagrodę „Złota Kaczka 50-lecia” w kategorii „ Najlepszy pojedynek”.
![]()

FOT . MARCIN STEPIEN / AGENCJA GAZETA

Nazwisko reżysera takich szczególnych sytuacji scenicznych pozostaje z reguły głęboko w cieniu. Co najwyżej zna je środowisko zawodowe. Nie cierpią na tym pańskie ambicje?
– Nie czuję się niedowartościowany – żywo zaprzecza rozmówca. – Miałem okazje poznać wielu twórców, wybitne indywidualności, nie w warunkach kawiarnianych ale przy pracy. A układ, o którym pani mówi, zawsze mnie mobilizował. … Wydaje mi się, że jednak kilka razy zaistniałem. Jeżeli widz reaguje, jest zafascynowany przebiegiem walki, to ja swoje zadanie spełniłem. Niczego więcej nie potrzebuję.
Chociaż nie mogę narzekać, recenzenci zawsze mnie zauważali. (…) Żeby zrealizować scenę fechtunku w jakimś znaczącym przedstawieniu, zdarzało mi się nawet rezygnować z propozycji własnych
realizacji reżyserskich. (…) Za poważny jestem, żeby uprawiać chałturę. Czasem przyjmuję jakąś propozycję przez sympatię, na przykład do Daniela Olbrychskiego. Zresztą, generalnie rzecz biorąc, literatura
zawierająca tego typu sceny pojawia się w teatrze rzadziej niż kiedyś.
(Na szable i noże / Ryszarda Socha) Odznaczenia

Andrzej Hamp po rozmowie z Waldemarem Wilhelmem na planie filmowym pisał:
Ja tymczasem łapię w przerwie zaaferowanego Waldemara Wilhelma, znanego speca od pojedynków i bójek w filmie i w teatrze. Sprawdzał przed chwilą ostrość szabel i demonstrował uderzenia. Przy „Potopie” pracuje z aktorami, kaskaderami i statystami. I chociaż zwykło się mówić, że my Polacy, zamiłowanie do szabli mamy we krwi, to jego zdaniem trzeba się porządnie namęczyć, aby z pozoru łatwe machnięcie bronią wypadło na ekranie prawdziwie i efektownie. Poza wszystkim istnieje w takich
scenach niebezpieczeństwo, że jakiś nieskoordynowany ruch, cios na oślep ostrą bronią bez wyczucia, może skończyć się tragicznie. Wprawdzie aktorzy i kaskaderzy mają pod kostiumami specjalne ochraniacze,
ale w ferworze walki, nawet najumiejętniej pozorowanej, wszystko może się zdarzyć. Dlatego m.in. na wszelki wypadek na planie obecny jest lekarz. Pan Wilhelm opowiada zdarzenie z niedawnego pobytu ekipy na Białorusi. W czasie kręcenia zdjęć napadu na Wołomontowicze, jeden z kaskaderów
wybiegł z opłotków osmolony, z ociekającą krwią twarzą. Traf chciał, że kiedy miał się już rozcharakteryzować, natknął się na dyżurującą radziecką karetkę pogotowia. Zanim zdumiony zdołał wyjaśnić, że to tylko pojemnik z krwią pękł pod peruką, a on sam jest cały i zdrów, już na sygnale pędził
do szpitala w Mińsku.
(Bójka z Butrymami w łódzkiej WFF / Andrzej Hamp // Dziennik Łódzki
1972, nr 83 )

Waldemar Wilhelm: Szable w dłoń!
Pytany o źródło swoich sukcesów, o to, jak stał się znanym i docenianym w Polsce specjalistą od ustawiania scen pojedynków i walk z użyciem białej broni, bójek, przepychanek, walk wręcz, Waldemar Wilhelm opowiada:
„Moje zainteresowania reżyserią ruchu scenicznego, sięgają okresu studiów w PWSTiF w Łodzi na Wydziale Reżyserii Teatrów Niezawodowych. Przed ich ukończeniem zacząłem też studiować aktorstwo. Dyplomy na obu kierunkach otrzymałem w 1962 roku, potem skończyłem reżyserię filmową (1969), pracując już jako wykładowca na Wydziale Aktorskim. Mówię o tym, bo wiedza i doświadczenie z tych dziedzin pozwalają mi widzieć zagadnienie ze wszystkich stron. Aktora, który z jakiegoś powodu staje do walki, reżysera, który wie, po co jest mu taka a nie inna scena potrzebna właśnie w tym momencie i jeszcze przekonanie, że to wszystko razem służy czemuś wyższemu, ważniejszemu od samej bitki. Mówiąc krótko: najpierw filozofia walki, dopiero potem jej praktyczne przeprowadzenie. Mój mistrz i nauczyciel powtarzał: »z czubka języka na koniec klingi«. Nauczyłem się tego w ciągu kilku lat obserwacji, podpatrywania… Kiedy kończyłem studia w Łodzi, do Polski przyjechał teatr Wachtangowa z Moskwy z mistrzem od pojedynków Arkadijem Borysowiczem Niemierowskim. Został zaproszony do Szkoły Filmowej na gościnny wykład i pokazy. Wtedy właśnie moja promotorka Natalia Szydłowska razem z dziekan Wydziału Aktorskiego Hanną Małkowską zdecydowały o wysłaniu mnie do Moskwy. Uczyłem się w Moskiewskim Instytucie Sztuki, przede wszystkim podpatrując pracę innych reżyserów. W ciągu dwóch lat (1959-60) obejrzałem co najmniej sto przedstawień w teatrach moskiewskich, byłem we wszystkich szkołach aktorskich. Od Niemierowskiego uczyłem się ruchu scenicznego, walk scenicznych, fechtunku. Specjalnie używam tego określenia, żeby oddzielić sceniczne i filmowe pojedynki z użyciem białej broni od szermierki sportowej. Jest zasadnicza różnica zarówno w osiąganiu efektu – chodzi o to, żeby w ostatnim momencie zatrzymać ostrze centymetr od ciała partnera, jak i w samym sposobie walki. W czasie przygotowań do „Potopu” musiałem najpierw oduczyć Tadeusza Łomnickiego nawyków wyniesionych z pracy na planie „Pana Wołodyjowskiego”, gdzie nauczył się walki sportowej (jego nauczycielem był wybitny szablista, wielokrotny olimpijczyk i mistrz świata Andrzej Piątkowski, także partner w niektórych scenach filmu – przyp. M.K.). Musiałem zacząć od zmiany stylu. Podczas walk scenicznych nie wolno na zakończenie wyprowadzać ciosu z kiści dłoni. Właśnie w tym najważniejszym momencie nadgarstek musi być usztywniony, podobnie jak łokieć. Tylko tak można zatrzymać ostrze w bezpiecznej odległości. Przez całe życie pamiętam i zawsze uczyłem tego moich studentów i partnerów, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Po to ustawiamy, reżyserujemy walkę, żeby nikomu nie stała się krzywda. Z Olbrychskim spotkałem się wcześniej przy okazji ustawiania pojedynku w „Hamlecie” w Teatrze Narodowym (1970), więc w „Potopie” pracowało nam się łatwiej.
Ćwiczyliśmy ten jeden pojedynek dwa miesiące i naprawdę nie brakowało momentów trudnych… Właściwie tak, jak opisał to Sienkiewicz i co zapamiętały miliony czytelników, jest niemożliwym do wykonania. Mam na myśli sławne wyłuskiwanie szabli, którym Wołodyjowski upokarza Kmicica. Tego nie da się wyreżyserować. Ale nam się udało… Ćwiczyłem z Olbrychskim tę scenę i udało mi się! Szabla wyrwana z jego ręki zatoczyła łuk i utkwiła w ziemi. Na szczęście operator kamery Franciszek Kądziołka czuwał i zdążył to zarejestrować. I to ujęcie weszło potem do filmu. Kiedy chwilę później dołączył do nas Łomnicki i usłyszał o tym, co zrobiliśmy, powiedział że to niemożliwe. Więc założyliśmy się i powtórzyliśmy. Dokonaliśmy w krótkim odstępie czasu dwóch rzeczy, które w filmowej rzeczywistości nie mogły się zdarzyć, nie da się tego tak ustawić i jeszcze powtórzyć na zawołanie.
Zawsze kiedy reżyseruję walkę, staram się możliwie długo uczestniczyć w próbach, podpatrywać reżysera. To ma znaczenie szczególnie w teatrze, gdzie scena walki nie powinna odbiegać stylistycznie od całości spektaklu. W kinie bywa rozmaicie. Zdarzało się, że ustawiałem walkę do filmowania w planach ogólnych, a potem okazało się, że nakręcono ją i zmontowano na zbliżeniach. Bywało i odwrotnie, więc efekty mojej pracy szły na marne. Nie podejmowałem się reżyserowania walk, które nie wynikały z dramaturgii zdarzeń, miały być tylko ozdobnikami. Walka, żeby widz mógł ją zaakceptować i docenić jej znaczenie, zawsze powinna być efektem wcześniejszych sytuacji, dialogów, konfliktów. Czasami sami aktorzy biorący w nich udział mają problemy ze zrozumieniem, co i jak powinni zagrać. Tu przytoczę jeszcze jedną opowieść z „Potopu”: dość długo Tadeusz Łomnicki nie mógł złapać właściwego rytmu. W końcu powiedziałem: zagraj to Beethovenem – pa pa pa pam! i zanuciłem pierwsze takty V Symfonii. I wtedy zagrał”.
Waldemar Wilhelm jako specjalista od pojedynków debiutował u Kazimierza Dejmka w Teatrze Nowym w Łodzi spektaklem „Juliusz Cezar” (1960). Pierwszą realizacją filmową była „Panienka z okienka” (1964) Marii Kaniewskiej, potem „Rękopis znaleziony w Saragossie” (1965) Wojciecha Jerzego Hasa, wspominany „Potop” Jerzego Hoffmana, „Kolejność uczuć” (1993) Radosława Piwowarskiego, wiele spektakli i widowisk telewizyjnych, jak: „Cyrano de Bergerac” (reż. Maryna Broniewska, 1970, gdzie nie tylko ustawiał walki, ale i wystąpił) czy „Księga Krzysztofa Kolumba” (spektakl teatralny wg Paula Claudela zarejestrowany dla Telewizji Polskiej na pokładzie Daru Pomorza w 1992). Uczestniczył w realizacji seriali: „Wojna domowa” (1965) Jerzego Gruzy, „Czterej pancerni i pies” (1966) Konrada Nałęckiego (1966), „Gniewko, syn rybaka” (1969) Bohdana Poręby. W „Pancernych…” jego nazwisko w czołówce pojawia się w funkcji konsultanta, ale to do niego należało przygotowanie scen walk i bójek w odcinkach 9-16.
Ale najbardziej dumny jest z trwającej w sumie dwa lata pracy przy „Potopie”, gdzie zdarzyła się jeszcze jedna niemożliwa sytuacja: pojedynek konny Kmicica z księciem Bogusławem. „Nie ma w Polsce odpowiednio wyszkolonych koni, które mogłyby wystąpić w tej scenie, dlatego w rumaki zamieniliśmy się ja z reżyserem filmu. On trzymał na barkach Olbrychskiego, ja Leszka Teleszyńskiego. Tylko w ten sposób można było zrealizować zbliżenia”.
Na koniec pytam o brak jego udziału w ostatniej części Trylogii, co daje się zauważyć nawet laikowi. Pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem nie zapiera tchu i nie wbija widza w fotel. „Też żałuję, ale Jerzy Hoffman przystępując do „Ogniem i mieczem” był przekonany, że nie żyję. Ktoś przekazał mu taką informację i zwyczajnie o mnie nie myślał. Tymczasem moja szabla wciąż może zostać użyta”…
Mieczysław Kuźmicki / Magazyn Filmowy SFP Nr 12/2015 11 sierpnia 2016 16:12

W podejściu do pracy cechuje go ogromny profesjonalizm. O nauce i znaczeniu scenicznego fechtunku i ruchu opowiada:
W ręku aktora broń to jest środek wyrazu aktorskiego. Aktorzy nie biją się aby się bić. Muszą przekazać myśl, intencję, ideę, muszą scharakteryzować postać. Postać szlachetną czy też nie. Widzom należy to wiarygodnie przedstawić. Szekspir pisze: „walczą”. To jedno słowo, ale na scenie ten pojedynek trwa. Zawsze miałem swój scenariusz na temat każdego pojedynku i on musiał być zrealizowany.
W ułożonej przeze mnie „walce” udawało mi się pokazać psychikę, osobowość postaci i wbrew pozorom tego nie jest w stanie przygotować i zrealizować najlepszy sportowiec, najlepszy trener. Jest to reżyseria ruchu.
(Dwa Jubileusze / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Zdzisława Hausner // Trybuna Łódzka 2000, nr 138, s. 7)

Bo walka sportowa a aktorska to dwie różne rzeczy – objaśnia Wilhelm. – Na zawodach szermierz musi trafić przeciwnika, w kinie jest zupełnie na odwrót. (…) Walki sceniczne to również element gry aktorskiej, jakiś punkt kulminacyjny, który oznacza, że skończyły się argumenty słowne i trzeba przejść do czynów, czyli zwiększyć dramaturgię.
(Całe życie z lalką / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Krzysztof Karbowiak // Trybuna Łódzka 2001

Na pytanie, czy ma ulubiony rodzaj broni odpowiada:
Nie. Jeśli puści się wodze wyobraźni, to nawet szmata może posłużyć za broń. Kiedyś Andrzej Łapicki poprosił mnie, abym ułożył walkę na buty dla Kazimierza Kaczora i Daniela Olbrychskiego do Teatru Powszechnego
w Warszawie.
O swych własnych umiejętnościach fechtunku Waldemar Wilhelm mówi:
Znam pewne chwyty, ale broń traktuję jako środek artystycznego wyrazu. Kiedyś stoczyłem pojedynek z bratem szermierzem. Nawet zdobyłem dwa pierwsze punkty, bo moje trafienia były tak naiwnie proste, że rywal zgłupiał, ale potem z łatwością mnie pokonał.
(Bycie artystą to luksus / Monika Pietras // Dziennik Łódzki 2001, nr 286,


Od 1974r. Współtworzył turnieje rycerskie w Golubiu oraz konkursy krasomówcze w Golubiu Dobrzyniu. Został mianowany honorowym rycerzem golubskiego zamku.
– Zaprosiłem go na zamek po premierze „Potopu” w 1974 roku. Byliśmy pod wrażeniem tego, co tam zrobił. To wielki Polak i artysta – stwierdza Zygmunt Kwiatkowski – Kasztelan zamku w Golubiu Dobrzyniu, który był jednocześnie prekursorem w organizacji rycerskich pojedynków.
(Tnie bez cięć / Marcin Sromecki // Gazeta Wyborcza 2002



Od 1960 r. – pedagog na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi, pełnił na Wydziale obowiązki Dziekana i Prodziekana;
Nominacja profesorska – rok 1991.
Jako wieloletni wykładowca na Wydziale Aktorskim wychował liczne pokolenia młodych adeptów sztuki aktorskiej.
Realizował spektakle dyplomowe.
Prowadził zajęcia z plastyki ruchu scenicznego, walki scenicznej i fechtunku.
Nauczał także przedmiotów takich jak mówienie prozą, sceny klasyczne, sceny współczesne, sceny przed mikrofonem.
Na Wydziale Reżyserii Filmowej prowadził zajęcia z przedmiotu – praca z aktorem.
Współpracował w latach 1963-65 z Państwową Wyższą Szkołą Muzyczną w Łodzi prowadząc na Wydziale Wokalnym przedmioty: elementarne zadania aktorskie i plastykę ruchu scenicznego.
W 1989r. – na zaproszenie Szkoły Teatralnej „Die Etage” w Berlinie prowadził warsztaty „Letniej Akademii” z Fechtunku i walki scenicznej.
Od 1994r. – współpracował z U.A.M. – Wydział Pedagogiczno–Artystyczny w Kaliszu, wykładając „Podstawy reżyserii w teatrze szkolnym”.
Jest współautorem programu na kierunku – Edukacja Teatralna, i współpracuje z Towarzystwem Szkół Twórczych.
Pracował również na Wydziale Lalkarskim w filii białostockiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie (1975-1976).

— Obecnie prowadzi pan jako opiekun II-gi rok Wydziału Aktorskiego. Za co czuje się pan przede wszystkim odpowiedzialny?
— Za to, co będzie za lat 3, 4, kiedy będą zmuszeni samodzielnie stanąć na deskach scenicznych, a znikąd pomocy.
— Jako jedyny z profesorów utrzymuje pan ścisłe kontakty ze swoimi absolwentami, organizując doroczne spotkania w Łodzi. Skąd ten pomysł?
— Pomysł narodził się wśród studentów i w br. spotykamy się po raz dwunasty, co świadczy o potrzebie takich kontaktów. Jest to rodzaj dorocznego, zjazdu rozproszonej po teatralnej Polsce — rodziny, spowodowany chyba potrzebą, tęsknotą za domem, jakim kiedyś była szkoła. Poznają się kolejne pokolenia aktorów, rodzą się nowe przyjaźnie, jest kontakt z profesorami, dokonuje się wymiana myśli, jest okazja do szczerej wypowiedzi można się wyżalić na czyimś ramieniu i pochwalić sukcesami Czyli — katarsis!
— Czy modelowanie przyszłych aktorów jest dla pedagoga zajęciem satysfakcjonującym?
— Na pewno jest zajęciem szalenie trudnym i równie odpowiedzialnym. Młodzi ludzie przychodzący na adopcję do tego zawodu nie zdają sobie sprawy , jaki wysiłek kryje się za najprostszym działaniem scenicznym. Wysiłek i trud. Proszę pamiętać, że im pozornie łatwiej, prościej grają aktorzy, tym większa ilość potu kryje się za tym, w jaki sposób do tego dochodzili. Młodzi ludzie nie mają nawyku systematycznej pracy, mają słabą odporność psychiczną, a w zawodzie, w którym jest się artystą i instrumentem, jest to niezbędne. Ucząc ich zawodu musimy jednocześnie uodparniać na czekające trudy. To bolesny zabieg.
— Czego więc — mimo wszystko stara się pan nauczyć swoich studentów?
— Posługiwania się zmysłami, bo jest to jedyny sposób kontaktu ze światem. Poprzez doznawanie dochodzimy do refleksji, a więc do duszy i umysłu. Najtrudniejsze jest emocjonalne pobudzanie. Dziś wstydzimy się swoich uczuć i emocji, a teatr jest przede wszystkim nośnikiem emocji i — oczywiście — myśli. Emocji szlachetnych, mądrych – bo te inne mamy na co dzień.
Z Waldemarem Wilhelmem rozmawiał: Bohdan Gadomski – Express Ilustrowany 01.06. 1986

Kiedyś wydawało mi się to łatwym zadaniem. Teraz wiem – to duża sztuka. Wielokrotnie zastanawiam się, czy to tylko moja subiektywna ocena, czy tak jest naprawdę. Z całą pewnością, aby być dobrym pedagogiem trzeba być do tego wszechstronnie zawodowo przygotowanym. (…) Chcąc kogoś dobrze uczyć, musimy postępować metodycznie, stosować zasady pedagogiczne takie jak stopniowanie trudności, oraz posługiwać się językiem zrozumiałym dla ucznia.
![]()

![]()


Będzie pan prowadził przez 4 lata nowy rok studentów sztuki aktorskiej. Czego oczekuje pan od swoich podopiecznych?
– Pasji, uczciwości i rzetelności w pracy. Rywalizując w tym biegu będą uczestniczyć w walce szlachetnej i będą przyjaciółmi. Chcę kształcić indywidualności z umiejętnością pracy w kolektywie.
A czego będzie pan wymagał?
– Dyscypliny, tej obowiązującej w działaniu zbiorowym oraz tej wewnętrznej u każdego, indywidualnie.
Także wzajemnej tolerancji, która jest podstawą każdego zbiorowego działania. Oczekuję olbrzymiego wysiłku.
(Podobno każdy z nas jest aktorem… / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Bohdan Gadomski)


W Latach 1977-1980 piastował stanowisko dyrektora i kierownika artystycznego Teatru im. W. Bogusławskiego w Kaliszu.


tytuł: Ludzie energiczni
autor: Wasyl Szukszyn
miejsce premiery: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego; Kalisz
data premiery: 1978-04-06
reżyseria: WILHELM WALDEMAR
przekład: Strumiłło-Miłosz Grażyna
choreografia: Czarnota Leszek (ruch sceniczny)
scenografia: Kuzyszyn Ryszard
muzyka: Grabińska Barbara (opracowanie muzyczne)




W latach 1993 – 2008 pełnił funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru Lalki i Aktora „Pinokio”.
Dyrekcję Teatru Lalki i Aktora „Pinokio” zaproponował mi… zespół. Wyraziłem zgodę. Wiedziałem, że wraz z moimi kolegami mogę ten teatr artystycznie „budować”. „Budować” autorytet tej sceny.
Zdaję sobie sprawę, że nasza placówka musi wychowywać, uczyć, powinna być rozrywką. Nie może być tylko… nudna.
(Dwa Jubileusze / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Zdzisława Hausner // Trybuna Łódzka 2000, nr 138, s. 7)
” …Teatr Lalek był mi przeznaczony. Pierwsze sygnały dobiegają z dzieciństwa. Przychodziłem wtedy do piotrkowskiego „Sezamu”; po przedstawieniach odwiedzałem pracownie w towarzystwie mego przyjaciela Kazimierza Nurkowskiego. Potem był czas Białegostoku, w którym wykładałem na Wydziale Lalkarskim. Aż przyszedł dzień, gdy zespół „Pinokio” zaprosił mnie do objęcia dyrekcji. Czyż mogłem odmówić? W teatrze lalek kryją się nieprzebrane zasoby środków i możliwości artystycznych. To bardzo inspirujący rodzaj teatru.”

Masz ogromny kapitał przemyśleń, osiągnięć, doświadczeń. Znałeś ludzi, o których dziś czytamy w podręcznikach historii teatru. To wszystko zostało przed kilkoma laty wtłoczone na małą scenkę Teatru „Pinokio”. Czy teraz nie czujesz jakiegoś… niedowartościowania?
Czasy są takie, że ani o certyfikat doświadczenia, ani o dowód talentu nikt dziś nikogo nie pyta. Liczy się tylko „kasa”. Sprzedawalność, oglądalność – magiczne słowa-klucze do masowej wyobraźni. Myślę, że zdecydował przypadek, że objąłem Teatr „Pinokio”: akurat było w moim życiu „puste miejsce”, wyraziłem zgodę, zresztą życzenie zespołu. Nie byłem do końca przekonany, czy wybór jest słuszny, ale chciałem zacząć tę pracę od podstaw. Myślę, że gdziekolwiek bym był, czułbym się niedowartościowany. Natomiast jest jedna rzecz, dzięki której niczego nie żałuję: widzowie. Ta dziecięca widownia nie bije na hasło braw na stojąco. Jeśli spektakl się nie podoba, szeleści cukierkami i gada, niezależnie od opinii recenzentów. To szalenie oczyszczające w dzisiejszej rzeczywistości. (…) dziecięcego widza raczej nie oszukasz. Dziecko jest niezwykle podejrzliwe, czujne, wyczulone na fałsz… (…) Odpowiedzialność teatru jest więc duża, bo tu wszystko jest nauką. Pierwsze wspomnienie z teatru może zadecydować o całym życiu, jeżeli dziecko zetknie się z problemem, który jest mu bliski i zobaczy pozytywne rozwiązanie, to ono potem pozytywnie nastawi je do rzeczywistości. (…) Głównym naszym założeniem jest to, by „bawić się konwencjami”, „bawić” czystą teatralnością, rozpoznawać jej możliwości, a przy tym realizować nasz repertuar. I to jest – w skrócie – istota naszego teatru.
(Przed „Turandot” / z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Tomasz Bieszczad // Kalejdoskop 1999.

Teatr lalkowy to bardzo poważna sprawa. Bakcyla teatru połyka się w dzieciństwie, dlatego młodym widzom nie można zaoferować szmiry. Myślę, że najważniejsza jest dla mnie gloryfikacja teatru. Poza tym tutaj mam zawsze dwa przedstawienia: na scenie i na widowni. Percepcja i sposób myślenia dziecka są niesamowite. To widz szczery, otwarty, nieobojętny, ale i bezwzględny. Dzięki niemu wykształciła się u mnie ostrość widzenia. Odkrywam też w sobie dzieciaka.
(Odkrywam w sobie dzieciaka / Dariusz Pawłowski, Waldemar Wilhelm /Dziennik

Zarówno w Polsce, jak i na świecie zmienia się pojęcie teatru lalek. Niektórym wydaje się, że to są tylko kukiełeczki dla dzieci, a to nieprawda, teatr jest jeden. W takim teatrze środki wyrazu są bogatsze, pozwalają rozszerzyć formy artystyczne. Stąd na plakatach reklamowych jest już napisane: Teatr Lalki i Aktora. Zmienia się rola lalki, coraz częściej postacią pierwszoplanową jest aktor.
(Lalka i aktor /z Waldemarem Wilhelmem rozmawia Krzysztof Karbowiak // Głos Poranny 1994)

Aktywnie współpracuje z Teatrem
w Łodzi; reżyserował „Długi obiad świąteczny” Wildera (1990), „Kobiety u grobu” Michela de Ghelderode (1991), „Szaleństwa panny Ewy” wg Makuszyńskiego (1993), „Pan inspektor przyszedł” Priestley’a (1999), „Spowiedź w drewnie” Wilkowskiego (2007), „Toast” na podstawie tekstu Clive Staples Levisa (2014)

W Logosie, jak w każdym teatrze amatorskim, uderzająca jest atmosfera wspólnoty. Aktorzy w razie potrzeby ustawiają i rozbierają dekoracje, noszą krzesła, wieszają i zdejmują światła. A gdy z przyczyn zawodowych czy rodzinnych, odchodzą z teatru, to i tak pozostają częścią zespołu, nie zrywają z nim więzów. Przychodzą na premiery, na każde wezwanie służą pomocą. Niedawno osoba, której zaproponowałem współpracę przy najnowszej premierze, zadała mi pytanie: co z tego będę mieć? Członkowie zespołu o to nie pytają. W Logosie są z wyboru, nie muszą, ale chcą – choć nie mają z tego żadnych profitów. Tu wszystkich obowiązuje „watykańska waluta”, czyli pracuje się za Bóg zapłać. Nawet urlopy od lat przeznaczają na wspólne warsztaty, na których przygotowuje się kolejną premierę. Ale czy naprawdę nic nie zyskują? Według mnie zyskują satysfakcję, uczą się pewności siebie – także w życiu, przełamują nieśmiałość. Tutaj ciągle trzeba poddawać się ocenie: kolegów, reżysera, publiczności. To nie jest komfortowa sytuacja, ale ciężka praca. Każdy teatr wymaga dyscypliny i odpowiedzialności. To samo dotyczy realizatorów. Praca z amatorami odświeża profesjonalistę, zmusza go do działań niesztampowych i pozwala zyskać nowe zawodowe spojrzenie. Nie da się tu „iść na skróty”, nie wystarczy wydawać polecenia, ale trzeba wszystko wytłumaczyć. (…) aktorzy muszą się zmierzyć z normalną materią teatru. To dla wykonawców ogromny wysiłek, głównie z powodu słowa. Nie zdajemy sobie sprawy, że również w teatrze zawodowym słowo jest barierą. Nie jest łatwo świadomie nim działać, a nie tylko nauczyć się tekstu na pamięć. Już po jednym zdaniu usłyszy się fałsz. Żeby go uniknąć, trzeba najpierw uruchomić rozmaite procesy, także psychiczne. W teatrze SŁOWO jest na końcu. Odwrotnie niż w Biblii.
not. M. Sondej – Kalejdoskop 11/2007

Nagrody i odznaczenia:
1980 – Złoty Krzyż Zasługi
1980 – Zasłużony Działacz Kultury
1984 – Medal Komisji Edukacji Narodowej
październik 1980r. – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki Indywidualna II stopnia – za szczególne osiągnięcia w dziedzinie dydaktyczno – wychowawczej
październik 1987r. – Nagroda Rektora P.W.S.F.Tv. i T. w Łodzi
grudzień 1991 – Nagroda na IV ŁÓPTA ‚ 93 – za reżyserię w Teatrze „Logos” sztuki T. Wildera „Długi obiad świąteczny”
grudzień 1993 – Nagroda Główna w XXVI Ogólnopolskim Konkursie „Bliżej Teatru” – Teatr 93 – przyznana przez Centralną Komisję w Konkursie „Aktor animatorem Kultury’ 93″
grudzień 1993 – List z podziękowaniem za pracę na stanowisku Dyrektora Naczelnego i Artystycznego Teatru Lalki i Aktora „Pinokio” od Wojewody Łódzkiego
2001 – Nagroda Miasta Łodzi przyznana przez Radę Miejską za wybitne osiągnięcia w działalności zawodowej i społecznej
2001 – Nagroda Dyrektora Wydziału Kultury i Ochrony Zabytków UMŁ z okazji 40-lecia pracy artystycznej
2005 – Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”
2008 – Nagroda Prezydenta Łodzi z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru oraz Medal „Pro publico bono” im. Sabiny Nowickiej
2011 – Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” 2022 – Złoty Medal „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”
Kariera teatralna
Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Kanicki Ireneusz
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Polski) Poznań
data premiery: 1961-10-06

Rodzynek w słońcu
Hansberry Lorraine
forma twórczości: role
postać: Joseph Asagaj
reżyseria: Walden Jerzy
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1962-01-11
![]()
Burza
Aleksander Ostrowski
forma twórczości: role
postać: Kuligin
reżyseria: Daniewicz Adam
teatr: PWSTiF Łódź
data premiery: 1962-04-13

Cyrano de Bergerac
Edmond Rostand
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Minc Tadeusz
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1963-07-21
Malatesta
Henri de Montherlant
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Broniewska Maryna
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1963-09-28
![]()
Czarownice z Salem
Arthur Miller
forma twórczości: asystent reżysera
reżyseria: Szydłowska Natalia
teatr: PWSTiF Łódź
data premiery: 1963-11-16
Kataki czyli wróg
Wincelberg Shimon
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Sykała Roman
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1963-12-05

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Sykała Roman
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1964-03-06

Makbet
Shakespeare William
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Broniewska Maryna
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Współczesny) Szczecin
data premiery: 1964-03-25
![]()
Wieczór Trzech Króli
Shakespeare William
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Wiercińska Maria
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1964-05-03

Robin Hood
Kraszewski Tadeusz wg
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Mazanek Janusz
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1964-12-05

Bliźniaki z Wenecji
Carlo Goldoni
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Kłosiński Janusz
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1965-07-08

Fircyk w zalotach
Franciszek Zabłocki
forma twórczości: współpraca reżyserska
reżyseria: Brodzikowski Kazimierz
teatr: PWSTiF Łódź
data premiery: 1965-10-08

Faust
Johann Wolfgang Goethe
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Nedomansky Leo
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1965-10-23

Troilus i Kresyda
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Czaykowska Irma
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1966-01-15
![]()
Sonata Belzebuba, czyli prawdziwe zdarzenia w Mordowarze
Stanisław Ignacy Witkiewicz
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Kokesz Stanisław
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1967-02-24

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Stokalska Jitka
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1967-03-16

Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Uramowicz Andrzej
teatr: Teatr im. Adama Mickiewicza Częstochowa
data premiery: 1967-04-15

Happy End
Bertolt Brecht, Dorothy Lane, Kurt Weill
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Żukowska Teresa
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1967-04-26

Ogniem i mieczem
Henryk Sienkiewicz
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Żukowski Feliks
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1967-06-17

Cyrano de Bergerac
Edmond Rostand
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Makarewicz Andrzej
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1967-11-10
![]()
Zielony Gil
Tirso de Molina
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jaklicz Barbara
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1967-11-11

Radziwiłł Panie Kochanku
Roman Sykała
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Mazanek Janusz
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1967-12-09
Kataki czyli wróg
Shimon Wincelberg
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Bessert Zbigniew
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1968-01-20
Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Poręba Bohdan
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Olsztyn-Elbląg
data premiery: 1968-02-03

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Wróblewska Wanda
teatr: Teatr Ziemi Mazowieckiej Warszawa
data premiery: 1968-02-10

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Orlicz Bronisław
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1968-03-23

Cyd
Stanisław Wyspiański
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Orlicz Bronisław
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1969-01-23

Turniej w Rio de Maracasso
Hertel Piotr
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Cygler Tadeusz
teatr: Operetka Łódź
data premiery: 1969-02-01

Don Juan
Molière
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Paradowski Piotr
teatr: Teatr Wybrzeże Gdańsk
data premiery: 1969-02-05
Kłusownicy
Egon Rannet
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1969-04-11
![]()
Życie jest snem
Pedro Calderon de la Barca
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1969-10-05

Faust
Gounod Charles
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Majak Antoni
teatr: Teatr Wielki Łódź
data premiery: 1969-10-18

Bliski nieznajomy
Aleksander Ścibor-Rylski
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1970-03-30

Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Hanuszkiewicz Adam
teatr: Teatr Narodowy Warszawa
data premiery: 1970-04-16

Wieczór Trzech Króli, czyli Wszystko Co Chcecie
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Dobrowolski Andrzej
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1970-10-04

Kosmogonia
Iwaszkiewicz Jarosław
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1970-10-25

Łeztern
Erol Feridun, Gorzelski Roman
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Erol Feridun, Hertel Piotr
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1970-11-04

Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: plastyka ruchu, układ pojedynków
reżyseria: Gruda Józef
teatr: Teatry Dramatyczne (Sala im.Księcia Bolesława) Szczecin
data premiery: 1971-01-15

Dobroczyńca
Ireneusz Iredyński
forma twórczości: ruch sceniczny
reżyseria: Szonert Mirosław
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1971-02-24

Beniowski
Juliusz Słowacki
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Hanuszkiewicz Adam
teatr: Teatr Narodowy Warszawa
data premiery: 1971-03-13

Fanfan Tulipan
Saša Lichý
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Lichy Sasa
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1971-03-13

Cyd
Corneille-Morsztyn-Wyspiański
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Gruda Józef
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Współczesny) Szczecin
data premiery: 1971-04-30

Bliski nieznajomy
Aleksander Ścibor-Rylski
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Polski) Szczecin
data premiery: 1971-09-04

Wieczór Trzech Króli
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Obidniak Alina
teatr: Teatr Komedia Warszawa
data premiery: 1971-10-28

Molier czyli zmowa świętoszków
Bułhakow Michaił
forma twórczości: ruch sceniczny
reżyseria: Jasiński Krzysztof
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1971-10-30

Powrót Odysa
Stanisław Wyspiański
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Jesionka Wojciech
teatr: Teatr im. Aleksandra Fredry Gniezno
data premiery: 1971-11-13

Zbrodnia i kara
Fiodor Dostojewski
forma twórczości: plastyka ruchu
reżyseria: Orlicz Bronisław
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1971-12-11
Mniszki
Eduardo Manet
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Mak Zbigniew
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1972-01-29
![]()
Wieczór Trzech Króli
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Skaruch Witold
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1972-01-29

Powrót Odysa
Stanisław Wyspiański
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jesionka Wojciech
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Współczesny) Szczecin
data premiery: 1972-03-26

Pan Zagłoba
Bloch Augustyn
forma twórczości: układ walk i fechtunek
reżyseria: Baduszkowa Danuta
teatr: Teatr Muzyczny Gdynia
data premiery: 1972-05-07

Kochankowie piekła
Jarosław Marek Rymkiewicz
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Hanuszkiewicz Adam
teatr: Teatr Narodowy Warszawa
data premiery: 1972-06-16

Trzy siostry
Antoni Czechow
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1972-11-25

Białe noce
Fiodor Dostojewski
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1972-12-26
![]()
Cyd
Stanisław Wyspiański
forma twórczości: plastyka ruchu
reżyseria: Jesionka Wojciech
teatr: Teatr Ziemi Opolskiej Opole
data premiery: 1973-05-27

Boccaccio
Franz Suppe von
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Baduszkowa Danuta
teatr: Opera im. Stanisława Moniuszki Poznań
data premiery: 1973-06-24

Otello – Maur Wenecki
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Okopiński Marek
teatr: Teatr Wybrzeże Gdańsk
data premiery: 1973-08-23

Don Carlos
Fryderyk Schiller
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Stokalska Jitka
teatr: Teatry Dramatyczne (Teatr Współczesny) Szczecin
data premiery: 1973-12-01

Pancerni i pies
Konowalski Wojciech Benedykt
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Baduszkowa Danuta
teatr: Teatr Muzyczny Gdynia
data premiery: 1973-12-15

Pan Zagłoba
Bloch Augustyn
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Olszewski Henryk
teatr: Teatr Muzyczny Poznań
data premiery: 1974-02-09

Prawo pierwszej nocy
Bogdanowicz Leszek
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Muzyczny Gdynia
data premiery: 1974-03-10

Popiół i diament
Jerzy Andrzejewski
forma twórczości: ruch sceniczny
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1974-03-23

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1974-06-08

Turandot – Księżniczka chińska
Carlo Gozzi
forma twórczości: reżyseria
teatr: PWSFTViT Łódź
data premiery: 1974-10-24

Złoty chłopak
Clifford Odets
forma twórczości: układ ruchu
reżyseria: Smożewski Ryszard
teatr: Teatr Ziemi Krakowskiej im. Ludwika Solskiego Tarnów
data premiery: 1974-11-30
Szaleństwa panny Ewy
Kornel Makuszyński
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Łódź
data premiery: 1974-12-07
![]()
Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Mrówczyński Grzegorz
teatr: Teatr Płocki – Ośrodek Kultury i Sztuki Płock
data premiery: 1974-12-31

Pan Jowialski
Aleksander Fredro
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1975-04-20

Beniowski
Juliusz Słowacki
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Hanuszkiewicz Adam
teatr: Teatr im. Cypriana Kamila Norwida Jelenia Góra
data premiery: 1975-05-22

Świętoszek
Molière
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Choińska Alicja
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1975-08-23

Trzecia pierś
Ireneusz Iredyński
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1976-04-24

Jak wam się podoba
William Shakespeare
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Minc Tadeusz
teatr: Teatr Narodowy Warszawa
data premiery: 1976-09-03

Horsztyński
Juliusz Słowacki
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Obidniak Alina
teatr: Teatr im. Cypriana Kamila Norwida Jelenia Góra
data premiery: 1976-09-22

Łeztern
Erol Feridun, Gorzelski Roman
forma twórczości: reżyseria i układ walk
teatr: Teatr Polski Bielsko-Biała
data premiery: 1977-01-22

Król Lear
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jarocki Jerzy
teatr: Teatr Dramatyczny Warszawa
data premiery: 1977-04-28

Tragiczna historia Hamleta, księcia Danii
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Paradowski Piotr
teatr: Teatr Polski Wrocław
data premiery: 1977-10-29
Z Majakowskim sam na sam
Włodzimierz Majakowski
scenariusz: Wilhelm Waldemar, Niemierowski Marek
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1977-11-05

Ludzie energiczni
Wasyl Szukszyn
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1978-04-06

Szaleństwa panny Ewy
Makuszyński Kornel
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1978-10-01

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1978-11-05

Don Juan
Molière
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jasielski Józef
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1979-06-24
![]()
Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki Białystok
data premiery: 1979-08-26
Don Juan
Molière
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jasielski Józef
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1979-06-24
![]()
Czekając na Godota
Samuel Beckett
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1979-12-01

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Współczesny Szczecin
data premiery: 1979-12-22

Romeo i Julia
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Bukowski Janusz
teatr: Teatr Polski Szczecin
data premiery: 1980-06-21

Don Juan
Molière
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Jasielski Józef
teatr: Teatr Dramatyczny Legnica
data premiery: 1981-06-14

Baśń jesienna
Tadeusz Słobodzianek
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Zioło Rudolf
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1981-11-07
![]()
Makbet
William Shakespeare
forma twórczości: choreografia
reżyseria: Jasielski Józef
teatr: Teatr Dramatyczny Legnica
data premiery: 1982-05-30

Tragiczna historia Hamleta księcia Danii
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Smożewski Ryszard
teatr: Tarnowski Teatr im. Ludwika Solskiego Tarnów
data premiery: 1982-06-06

Czarodziejskie krzesiwo
Krystyna Wodnicka
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Pazdro Jacek
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1982-06-26

Don Juan
Molière
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Nowicki Paweł
teatr: Słupski Teatr Dramatyczny Słupsk
data premiery: 1982-10-19

Śluby panieńskie, czyli Magnetyzm serca
Aleksander Fredro
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Dramatyczny Elbląg
data premiery: 1982-10-24

Gra o Narodzeniu i Męce
Anonim
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Dejmek Kazimierz
teatr: Teatr Polski Warszawa
data premiery: 1982-12-16
![]()
Popiół i diament
Jerzy Andrzejewski
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1982-12-19

Zielony Gil
Tirso de Molina
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1983-01-29

Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Rościszewski Krzysztof
teatr: Teatr im. Stefana Jaracza Olsztyn
data premiery: 1983-03-27

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Dramatyczny Elbląg
data premiery: 1983-09-25

Wieczór Trzech Króli, czyli wszystko co chcecie
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Mokrowiecki Marek
teatr: Teatr Polski Bydgoszcz
data premiery: 1984-02-26

Strach i nędza Trzeciej Rzeszy
Brecht Bertolt
forma twórczości: układ ruchu
reżyseria: Domańska Aleksandra
teatr: Teatr im. Wilama Horzycy Toruń
data premiery: 1984-03-03
![]()
Kordian
Juliusz Słowacki
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Mich Zbigniew
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1984-03-31

Burza
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Słotwiński Józef
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1984-04-28

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr im. Wilama Horzycy Toruń
data premiery: 1984-10-29

Sami, ze wszystkimi
Gelman Aleksander
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1985-04-27

Cyd
Stanisław Wyspiański
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1985-09-06

Intermedia
Cervantes Miguel
forma twórczości: ruch sceniczny i układ walk
reżyseria: Nowicki Paweł
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1985-09-15
Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: ruch sceniczny
reżyseria: Chmielnik Jacek
teatr: Teatr im. Juliusza Słowackiego Kraków
data premiery: 1986-04-19

Przygody dobrego wojaka Szwejka
Jaroslav Hašek
forma twórczości: adaptacja, reżyseria
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1986-05-04

Magnetyzm serca, czyli Śluby panieńskie
Aleksander Fredro
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Powszechny w Łodzi Łódź
data premiery: 1986-06-26

Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: reżyseria i układ pojedynku
teatr: Teatr im. Wilama Horzycy Toruń
data premiery: 1986-12-06

Żarty sceniczne
Antoni Czechow
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1987-05-24

Hamlet
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1987-11-27

Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: ruch sceniczny
reżyseria: Chmielnik Jacek
teatr: Teatr Komedia Warszawa
data premiery: 1987-12-12
![]()
Boso w Atenach
Maxwell Anderson
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1988-01-30

Ambasador
Sławomir Mrożek
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Wybrzeże Gdańsk
data premiery: 1988 -07-01

Skiz
Zapolska Gabriela
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Adama Mickiewicza Częstochowa
data premiery: 1988-10-20

Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Chmielnik Jacek
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1988-11-19

Ożenek
Mikołaj Gogol
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1989-02-04

Makbet
William Shakespeare
forma twórczości: układ walk
reżyseria: Pawłowski Andrzej
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1990-01-27

Wieczór Trzech Króli albo co chcecie
William Shakespeare
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Maciejowski Jan
teatr: Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
data premiery: 1990-03-24
![]()
Zemsta
Aleksander Fredro
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1990-06-23
Długi obiad Świąteczny
Thornton Wilder
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 1990 –12-30
Wieczernik
Bryll Ernest
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 1991-03-09
Kobiety u grobu
Michel de Ghelderode
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 1991- 04-07
![]()
Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: reżyseria i układ pojedynku
teatr: Teatr Polski Szczecin
data premiery: 1991-11-09

Księga Krzsztofa Kolumba
Claudel Paul wg
forma twórczości: role , szermierka
postać: Zabijaka okrętowy
reżyseria: Nyczka R., Starostecki W., …
teatr: Teatr Miejski Gdynia
data premiery: 1992-08-08

Romanca
Chmielnik Jacek
forma twórczości: układ tańca
reżyseria: Chmielnik Jacek
teatr: Teatr Nowy Poznań
data premiery: 1992-09-18

Don Juan, czyli Kamienny gość
Molière
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Cantarella Robert
teatr: Teatr Nowy Łódź
data premiery: 1992-10-24

Geniusz i szaleństwo
Aleksander Dumas
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Łapicki Andrzej
teatr: Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera Warszawa
data premiery: 1993-02-27
Pokojówki
Jean Genet
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Studyjny`83 im. Juliana Tuwima Łódź
data premiery: 1993-03-23
![]()
Szaleństwa panny Ewy
Kornel Makuszyński
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 1993 -05-29
![]()
Lekarz mimo woli
Moliere
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 1994-01-08

Szaleństwa panny Ewy
Makuszyński Kornel wg
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 1994-11-06
Don Juan
Molière
forma twórczości: szermierka
reżyseria: Werner Gerber
teatr: Schlosstheater Moers – RFN
data premiery: 1996-02-25
![]()
Rzecz o Alkasynie i Nikolecie
Anonim
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 1996-05-18

Piotruś Pan
James Matthew Barrie
forma twórczości: Współpraca reżyserska
reżyseria: Kulesza Mirosław
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 1998-04-25

Turandot
Carlo Gozzi
forma twórczości: role , reżyseria
postać: Reżyser
reżyseria: Wilhelm Waldemar
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 1999-02-06

Pan inspektor przyszedł
Priestley John Boynton
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 1999-11-05

Długi obiad świąteczny
Thornton Wilder
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Studyjny PWSFTviT Łódź
data premiery: 2000-01-08
![]()
Niebezpieczne związki
Christopher Hampton
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Zawodziński Waldemar
teatr: Teatr Wybrzeże Gdańsk
data premiery: 2000-11-18

Don Kichot
Waldemar Wolański
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Wolański Waldemar
teatr: Teatr Lalek Arlekin Łódź
data premiery: 2001-03-24

Rock & Troll
Tym Stanisław
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 2002-09-14

Królowa Śniegu
Eugeniusz Szwarc
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Sieńko Czesław
teatr: Teatr Lalek Arlekin Łódź
data premiery: 2004-05-29

Kot w butach
Weltschek Adolf
forma twórczości: układ pojedynków
reżyseria: Seweryński Piotr
teatr: Teatr Lalki i Aktora „Pinokio” Łódź
data premiery: 2006-04-08

Spowiedź w drewnie
Jan Wilkowski
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 2007-09-29

Turandot
Tomasz Bieszczad, Waldemar Wilhelm
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego Kalisz
data premiery: 2009-04-19
![]()
Toast
na podstawie tekstu Clive Staples Levisa
forma twórczości: reżyseria
teatr: Teatr Logos Łódź
data premiery: 2014-04-28
![]()
Kariera filmowa:
Reżyseria
1968
PRÓBA TALENTU
Etiuda szkolna – Reżyseria
1967
UROCZYSTOŚĆ
Etiuda szkolna – Scenariusz, Reżyseria
1966
JEDYNA
Etiuda szkolna – Reżyseria
1966
TRIO BARLYCZ
Etiuda szkolna – Reżyseria
Układy pojedynków, konsultacja sportowa
1993
KOLEJNOŚĆ UCZUĆ
Film fabularny – Konsultacja
1973 – 1974
POTOP
Film fabularny – Układy pojedynków
1969
GNIEWKO SYN RYBAKA
Spektakl telewizyjny – Układy pojedynków
1969
CZTEREJ PANCERNI I PIES
Serial fabularny – Konsultacja (sportowa)
1964
PANIENKA Z OKIENKA
Film fabularny – Układy pojedynków
